Paulina Brzeźna znakomicie zaprezentowała się podczas wyścigu ze startu wspólnego na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Mistrzyni Polski zajęła w tym wyścigu punktowane ósme miejsce i odniosła największy sukces w dotychczasowej karierze. Dzień po wyścigu Paulina udzieliła wywiadu naszemu portalowi.
Jeszcze przed wyjazdem do Pekinu, zapytaliśmy Paulinę Brzeźną z jakimi nadziejami pojedzie na Igrzyska?
- Nadzieje na Pekin są. Oczywiście najcudowniej byłoby przywieźć medal. Chciałabym pojechać wyścig tak by nie mieć do siebie pretensji, by być zadowoloną ze startu. Chciałabym powalczyć o pierwszą "10" i mam nadzieję, że to będzie możliwe.
Czy stając na starcie wierzyłaś, że uda Ci się zająć tak wysokie miejsce?
- Stojąc na starcie wiedziałam, że stać mnie na pierwszą "dwudziestkę" a o miejscu w pierwszej dziesiątce sobie marzyłam. Pomyślałam sobie, że super byłoby wskoczyć do pierwszej "dziesiątki" na Igrzyskach Olimpijskich i co najważniejsze moje marzenie się spełniło. Może dla niektórych to nie jest rewelacyjny wynik, ale ludzie którzy znają się na kolarstwie powiedzą, że to naprawdę dobre miejsce i ja też tak uważam.
Jak duży wpływ na rywalizację miała deszczowa pogoda, całkiem odmienna niż podczas wyścigu mężczyzn
- Co do pogody to na pewno nie była "moja" pogoda. Nie lubię jeździć w deszczu, może bardziej moje nogi tego nie lubią, tym bardziej gdy jest zimno. Na pewno lepiej bym się czuła w upalnej pogodzie niż w zimnie ale czasami trzeba walczyć nie tylko z naszym organizmem ale również z pogodą. Czy ta pogoda mi przeszkodziła? Nie wiem bo jestem zadowolona z siebie i nie gdybam co by było gdyby....
Jaką miałaś taktykę przed wyścigiem, czy udało Ci się pojechać tak jak zaplanowałaś
- Przed wyścigiem paru cennych wskazówek udzielił mi Piotrek Wadecki i dziękuję mu za to. Taktyka nie była zbyt skomplikowana. Podpowiedział mi, żeby oszczędzać się w miarę możliwości aż do samej rundy i potem jak będzie "moc" spróbować zaatakować. Nie czułam się na atak ale czułam się na tyle dobrze by "śledzić" najlepsze. Także założenia przedstartowe wykonałam prawie w 100 % i do tego dorzuciłam finisz na końcówce. A takie finisze ostatnio "leżą mi pod nogą"
Serdeczne dziękujemy i gratulujemy osiągniętego wyniku
- Dziękuję i serdecznie pozdrawiam wszystkich kibiców